czwartek, 5 czerwca 2008

Czy to ptak, czy samolot...? Nie, to NITKA!!!

Ostatnio postanowilam, ze dostane sie do ksiegi rekordow Guinnessa. Uwzgledniajac moje uwarunkowania anatomiczne najprostszym sposobem wydaje sie pobicie rekordu szybkosci. Podluzny, oplywowy ksztalt, znakowite warunki aerodynamiczne zapewne zagwarantuja sukces. Jako ze nie potrafie proznowac od razu wzielam sie do pracy i trenuje codziennie. Powyzsze zdjecie zostalo zrobione po pierwszym wyhamowaniu z szybkosci jak sadze okolo jednego macha (czyli pokonywalam odleglosc rowna dlugosci mojego ciala w czasie rownym najszybszemu machnieciu ogonem). Jak widac przy tych szybkosciach potrzebne jest wspaniale chlodzenie (zwroccie uwage na otwarte wloty powietrza po obu stronach glowy). Niestety kolejne proby trzeba bedzie podejmowac nago, tak jak mnie Wielki Badzielec stworzyl, bo ped powietrza bez problemu sciaga kazdy ubior - puszorek z pierwotnej pozycji przemiescil sie na tyly...

niedziela, 25 maja 2008

Sen to zdrowie...


...a skoro tak, to dbam o swoje zdrowie jak malo kto!